Witajcie! Nadszedł w końcu ten dzień, kiedy mogę zaprezentować Wam "nasz" salon. Ostatnio powiało w nim świeżością. Do tej pory oprócz stołu i krzeseł nic w nim nie stało. Teraz po zmianach w sypialni (w końcu doczekaliśmy się z mężem prawdziwego małżeńskiego łoża), postawiliśmy też wersalkę, na której wcześniej spaliśmy. Oczywiście nie zabrakło też drobnych detali z Ikei: stolik- kupiłam już w zeszłym roku, a półkę na zdjęcia przy okazji świątecznych zakupów. Brakuje w nim jeszcze mebli ale funduszy brak. Rodzinie podoba się jednak taki minimalizm, mówią "im mniej tym lepiej". Przemyślimy to jeszcze.
Boże Narodzenie już blisko, więc zaczęłam powoli tworzyć świąteczne aranżacje ale to dopiero początek. Uwielbiam kompozycje świec i lampionów ich zapach i blask.
Dwa lata temu wyglądało to jeszcze tak:
Jakoś tak ponuro wcześniej było no i całkiem nie w moim stylu:))Czy też tak sądzicie? Kolejne wieści już wkrótce.
Do zobaczenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz