środa, 5 listopada 2014

Kolejne cudeńko tatusia

W poprzednich postach przedstawiłam marynistyczne klimaty dziś czas powiedzieć "za mundurem panny sznurem". Mój tatuś zmajstrował kolejny okaz tym razem dla miłośników żandarmerii wojskowej- sekcja lotnictwo. Ja to go zawsze podziwiam jak mu się tak chce? Przecież to tyle dłubaniny ale każdy ma przecież jakiś swój sposób na wykorzystywanie wolnego czasu.

Jeszcze napiszę, że przeżyłam dziś szok. W materacyku dla naszego synka gryka-kokos odkryłam robactwo. Zastanawiałam się skąd się to bierze. Jak otworzyłam pokrowiec wpadłam w osłupienie. Myślę, że to od tej łuski gryczanej. A miał być taki antyalergiczny, antypotowy, antyodleżynowy itp, itd. Co to się teraz na świecie dzieje! Widzę, że to powszechne zjawisko bo piszą o tym w internecie. Jakoś ja na to nie wpadłam jak kierowałam się wyborem materaca. Jedziemy kupić nowy chyba zwykły piankowy. Chyba, że polecacie coś wypróbowanego?

Miłego wieczoru!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz